Szukaj
Close this search box.
  • Polski
  • Українська

Wymiociny Trolla czy Krew Jamnika – czyli kreatywność muzyków nie ma granic. Oto lista najciekawszych niemieckojęzycznych zespołów.

Wybór nazwy zespołu z pewnością nie jest łatwy. Są jednak takie kapele, które postanowiły potraktować temat z przymrużeniem oka i zabawić się słowem. Efekt? Niektóre zespoły mają tak głupią nazwę, że można się zawahać przed odsłuchaniem płytki. Inne zaś są na tyle intrygujące, że aż chce się poznać ludzi, kryjącymi się za nimi. Przedstawimy kilka ciekawszych pozycji wraz z wolnym  tłumaczeniem w nawiasie.

Feine Sahne Fischfilet (Filet rybny w śmietanie)

Punkowy zespół z Meklemburgii-Pomorza Przedniego jest jednym z tych, które nie kojarzą nam się z jedzeniem podczas słuchania muzyki. Kapela utrzymuje się na rynku od 2007 roku Od tamtej pory panowie wypuścili sporo ciekawych kawałków, które bynajmniej nie kojarzą się ze śledziami. A jeśli chodzi o stosunek słuchaczy do ich twórczości, to jest tak jak z ta rybą w śmietanie – jedni kochają, inni nienawidzą.

Trollkotze (Wymiociny trolla)

Jest to jedna z najbardziej intrygujących nazw, jakie pojawiły się w tym zestawieniu. Co niektórych może przyprawić o niesmak, ale trzeba przyznać, że zapada w pamięć. Dodatkowo przyglądając się wizerunkowi scenicznemu chłopaków z Hildesheim, można pokusić się o stwierdzenie, że nazwę  podsunęło im lustro. Niemniej złożony w 2004 roku band do 2013 roku miał się dobrze. Od trzech lat trolle mają przerwę w działalności i nie wiadomo, kiedy je ponownie usłyszymy.

Annenmaykantereit

W tym przypadku, nazwa tylko z pozoru wydaje się być dziwna i skomplikowana. Co prawda, znacznie łatwiej jest skorzystać z funkcji „kopiuj – wklej” niż za każdym razem wpisywać literka po literce, ale w rzeczywistości pomysł jest banalny. Annenmaykantereit to nic innego jak imiona członków zespołu. Tym sposobem każdy z muzyków miał swój udział, a wszelkie spory rozstrzygnięto demokratycznymi metodami. Poza tym, od 2011 roku kapela dostarcza na rynek dobrego rocka, za co jesteśmy panom z Kolonii wdzięczni.  

Dackelblut (Krew Jamnika)

Lepiej się nie zastanawiać w jakich okolicznościach punkowy band z Hamburga wpadł na ten pomysł. Co prawda zespół jest już od dawna nieaktywny (1994 -1999), ale „Krew Jamnika” to nazwa, której w tym zestawieniu nie można było pominąć.

Killerpilze (Trujące grzybki)

Dziwna, ale urocza nazwa rockowej kapeli z Dillingen cieszy fanów już od 2002 roku. Jak się okazuje pochodzi od takiej prozaicznej czynności jak jedzenie pizzy. Perkusista Fabi miał na widok swojej pizzy krzyknąć: Oto i są trujące grzybki! Dzięki działalności muzycznej przetrwały do dziś.

Abstürzende Brieftauben (Spadające gołębie pocztowe)

Kolejny punkowy zespół z kuriozalną nazwą. Pochodząca z Hannoveru kapela została założona w 1983 i działa aż do dziś. Takiej pozycji na rynku muzycznym z pewnością nie zapewni chwytliwa nazwa, a solidny warsztat i własny styl. Jak widać, lepiej nie tracić energii na wymyślanie bezsensownych nazw, a zapał i kreatywność wykorzystać w trakcie nagrywania.

Einstürzende Neubauten (Walące się nowe budynki)

O ile nazwy niektórych zespołów pomimo swej dziwaczności są śmieszne czy ciekawe, to w tym przypadku jest to co najmniej niezrozumiałe. W oryginale, może brzmi nieco lepiej, ale sens, czy raczej bezsens jest taki sam. Berliński zespół gości na scenie muzycznej od 1980 roku, zatem fani zdążyli już przywyknąć do tego pokrętnego znaczenia, jednak na początku swej działalności nabierał dwuznaczności. Dwa miesiące po założeniu kapeli w Berlinie runęła nowo wybudowana Sala Kongresowa, w której zmarła jedna osoba…

The toten Crackhuren im Kofferraum ( Nieżywe kokainowe dziwki w bagażniku)

Pop–punk w wykonaniu dziewczyn z Berlina to mieszanka wybuchowa. Już sama nazwa – odważna i  wulgarna – skłania niejednego konesera do odsłuchania chociaż jednego kawałka. Panie nagrywają od 2005 roku i jak się każdy domyśla pomysłów im nie brakuje. Każda z nich ma swoją fantazję.

We Butter The Bread With Butter (Smarujemy chleb masłem)

W polskim przekładzie nie udało się zachować takiej wieloznaczności, jak w oryginale, ale jak wiadomo chodzi o bardzo pospolitą czynność dnia codziennego. Nazwa nabiera tym większego absurdu kiedy uświadamiamy sobie, że nosi ją deathcore’owa kapela.

Erste Allgemeine Verunsicherung (Pierwsza ogólna dezorientacja)

Zdecydowanie najstarszy zespół w tym zestawieniu. Nieco dezorientujący może być w tym przypadku rok założenia – 1977, ale popowo-rockowa mieszanka z Austrii jest ciągle aktywna. Podobno nazwa grupy pochodzi od austriackiej firmy ubezpieczeniowej. Nie wiadomo co muzyków tak urzekło w tej firmie, ale ubezpieczyła ich karierę skutecznie.

Źródło: bild.de

 

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze