Sąd uchylił decyzję urzędu migracyjnego
W sprawie Iwony L. i jej córki Pauli doszło do kolejnego zwrotu. Sąd Administracyjny kantonu Argowia uznał skargę Polki i uchylił decyzję urzędu migracyjnego. Oznacza to, że obie mogą pozostać w Szwajcarii.
Sprawa ma związek z byłym politykiem Szwajcarskiej Partii Ludowej (SVP) Patrickiem Freiem. Prokuratura zarzuca mu między innymi wielokrotne przestępstwa seksualne wobec Iwony L. oraz jej córki Pauli, która w czasie opisywanych zdarzeń była niepełnoletnia. Frei zaprzecza istotnej części zarzutów. Obowiązuje go domniemanie niewinności.
Iwona L. przyjechała do Szwajcarii w 2022 roku razem z 14-letnią wówczas córką. Podstawą wydania pozwolenia na pobyt była umowa o pracę z Freiem. Polka miała zajmować się jego domem.
Urząd uznał zatrudnienie za fikcyjne
Po aresztowaniu Freia sytuacja Iwony L. zmieniła się. Kobieta wystąpiła o pomoc społeczną, a urząd migracyjny zaczął sprawdzać, czy jej pozwolenie na pobyt zostało wydane zgodnie z prawem.
Urzędnicy uznali, że zatrudnienie Polki było tak zwanym „fikcyjnym stosunkiem pracy”. W 2024 roku cofnęli jej pozwolenie na pobyt i zarządzili wydalenie jej oraz córki ze Szwajcarii. Sąd Administracyjny nie zgodził się jednak z kluczowymi argumentami urzędu.
Z akt sprawy wynika, że Iwona L. przez co najmniej 14 miesięcy faktycznie wykonywała rozległe prace domowe. Sąd oszacował wymiar pracy na około 36 godzin tygodniowo. Uznał więc, że nie chodziło o fikcyjne zatrudnienie, lecz o rzeczywistą działalność zarobkową.
Sąd nie uznał, że Polka nadużyła prawa
Sąd nie dopatrzył się również nadużycia prawa ze strony Iwony L. Patrick Frei miał między innymi nie poinformować urzędu migracyjnego o związku z Polką. Sąd uznał jednak, że jego zachowania nie można przypisać Iwonie L.
Co więcej, według wyroku umowa o pracę formalnie nadal obowiązuje. Nigdy jej nie rozwiązano. Po wyprowadzce Iwona L. nadal oferowała wykonywanie pracy i domagała się wypłaty zaległego wynagrodzenia. To właśnie te okoliczności miały znaczenie dla oceny jej statusu.
Niezdolność do pracy nie odebrała jej prawa do pobytu
Od marca 2024 roku Iwona L. jest całkowicie niezdolna do pracy. Sąd uznał jednak, że obecna niezdolność ma charakter tymczasowy. W związku z tym Polka zachowała status pracownicy. Nie utraciła również prawa do pobytu w Szwajcarii.
Sąd zwrócił uwagę także na wyjątkowo trudną sytuację matki i córki. Uznał, że w świetle nadzwyczajnych okoliczności można byłoby mówić o szczególnym przypadku uzasadniającym pobyt.
W odniesieniu do Pauli sytuacja miałaby być szczególnie jednoznaczna. Sąd ocenił sprawę jako „szczególnie poważną i dotychczas niespotykaną”. Nie trzeba było jednak ostatecznie rozstrzygać tej kwestii. Skoro pozwolenie na pobyt pozostaje w mocy, argument dotyczący szczególnej trudnej sytuacji nie jest już decydujący.
Kanton zapłaci koszty postępowania
Sąd nakazał kantonowi pokryć koszty postępowania. Iwona L. i jej córka otrzymają również zwrot kosztów poniesionych w związku z postępowaniem.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Strona przeciwna może odwołać się do szwajcarskiego Sądu Federalnego.
Źródło: 20min
Zdjęcie: magnific



