W piątek około godziny 16:20 Niemiec zgłosił zaginięcie swojego 31-letniego polskiego znajomego. Do zdarzenia doszło nad jeziorem Walchsee w powiecie Kufstein w Tyrolu.
Mężczyzna wcześniej przebywał w rejonie znajdującej się na jeziorze dmuchanej konstrukcji wspinaczkowej. Później przestał być widoczny. Znajomy uznał więc, że mógł zaginąć.
Służby rozpoczęły szeroko zakrojoną akcję
Służby natychmiast rozpoczęły poszukiwania na jeziorze i w jego okolicy. W akcji uczestniczyło Kufsteińskie Ratownictwo Wodne. Na miejsce skierowano dwie łodzie i ośmiu ratowników. Do działań dołączyły także ochotnicze straże pożarne z Walchsee, Kufstein i Kirchbichl. Strażacy wykorzystali osiem pojazdów, a w akcji uczestniczyło łącznie 38 osób.
Do poszukiwań mężczyzny skierowano również policyjny śmigłowiec oraz sześciu nurków z zawodowej straży pożarnej w Innsbrucku. Na miejscu pojawiła się także karetka pogotowia oraz trzy policyjne radiowozy.
Polak wrócił sam
Około godziny 17:00, ku zaskoczeniu uczestników akcji, 31-latek sam wrócił na miejsce. Polak wyjaśnił, że przepłynął całą długość jeziora Walchsee. Nie wiedział, że w tym czasie trwały jego poszukiwania.
Po wyjaśnieniu nieporozumienia służby zakończyły działania. Nikt nie odniósł obrażeń.
Źródło: oe24
Zdjęcie: magnific



