Klient sprawdził numer partii batonów
23-letni Kimo kupował przekąski na swoje urodziny. Wśród zakupów znalazły się także dwa opakowania KitKatów. Jak relacjonował, jego matka przypomniała sobie historię marcowej kradzieży i zażartowała, aby sprawdził, czy batony nie pochodzą ze zaginionego transportu.
Nestlé już wcześniej ostrzegało, że skradzione produkty mogą trafić na europejski rynek przez nieoficjalne kanały dystrybucji. Firma uruchomiła więc internetowe narzędzie do sprawdzania numerów partii. Konsumenci mogą tam zweryfikować, czy dany produkt może pochodzić ze skradzionej dostawy.
Po wpisaniu numeru partii Kimo zobaczył komunikat informujący, że jego KitKaty pochodzą ze skradzionego transportu. “Byłem naprawdę zaskoczony. Kompletnie się tego nie spodziewałem” – przekazał w rozmowie z portalem „20 Minuten”. Przyznał jednocześnie, że sytuacja wydała mu się także zabawna.
Ojciec mężczyzny przesłał już do Nestlé numery partii i dodatkowe informacje zgodnie z instrukcjami podanymi przez system. Do tej pory rodzina nie otrzymała jednak odpowiedzi.
Coop zaprzecza: to nie były skradzione produkty
Sieć Coop po sprawdzeniu sprawy stanowczo zaprzeczyła, aby sprzedawane w sklepie produkty pochodziły ze skradzionego transportu.
Przedstawiciele firmy poinformowali, że po konsultacjach z producentem wykluczono możliwość, by batony dostępne w Coopie były częścią partii skradzionej w marcu.
W efekcie pojawiły się pytania o skuteczność internetowego narzędzia Nestlé i możliwość występowania błędnych wyników.
Nestlé przyznaje: zdarzyły się błędne alarmy
Nestlé zapewnia jednak, że system aktywnie wspiera śledztwo i jest stale udoskonalany. Firma podała, że z narzędzia skorzystano już ponad milion razy.
Do tej pory wykryto trzy przypadki błędnych alarmów oraz jeden wiarygodny trop, który nadal jest analizowany.
Koncern potwierdził również, że sytuacja z Bubikonu była właśnie takim błędnym wskazaniem. Rzecznik Nestlé wyjaśnił, że niewielka liczba produktów KitKat posiada identyczny numer partii jak batony ze skradzionego transportu.
Źródło: 20min
Zdjęcie: magnific
