Mężczyzna miał przy sobie około 1,5 kilograma cannabis, choć zgodnie z niemieckimi przepisami można legalnie posiadać maksymalnie 30 gramów. Oznacza to, że przewoził około 50 razy więcej niż dopuszcza prawo. Według prokuratury zawartość substancji aktywnej przekraczała „niewielką ilość” aż 22-krotnie, dlatego sprawa została zakwalifikowana jako przestępstwo zagrożone karą więzienia.
39-latek, który pracuje jako dekarz i mieszka w okolicach Wrocławia, przyjechał na rozprawę do niemieckiego sądu w Soest, pokonując około 730 kilometrów samochodem. Proces trwał bardzo krótko, oskarżony przyznał się do winy, ale nie składał dodatkowych wyjaśnień.
Prokuratura podkreślała, że tak duża ilość marihuany raczej nie była przeznaczona na własny użytek. Zdaniem śledczych narkotyki miały najprawdopodobniej trafić do dalszej sprzedaży.
Sąd wymierzył karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz nakazał wpłatę 2000 euro na organizację „Keine Macht den Drogen” zajmującą się walką z uzależnieniami.
Źródło: soester-anzeiger
