Sceny, w których dzieci śpiewają „Sto lat”, a jubilat zdmuchuje świeczki na torcie, mają odejść do przeszłości. W Genewie zadecydowano, że świeczki nie będą już dopuszczone w klasach. Wcześniej ich użycie było tolerowane, o ile znajdowały się pod stałym nadzorem dorosłych.
Nowe zasady
Decyzja została podjęta po tragicznym zdarzeniu w Crans-Montana oraz w odpowiedzi na pytania ze strony dyrekcji szkół podstawowych. Celem nowych regulacji jest ograniczenie ryzyka pożaru, zwiększenie bezpieczeństwa uczniów oraz ujednolicenie zasad obowiązujących w placówkach.
Nauczyciele podzieleni
Opinie nauczycieli są zróżnicowane. Część z nich popiera nowe przepisy, wskazując, że świeczki były używane rzadko, głównie w najmłodszych klasach. Inni przyznają, że już wcześniej z nich zrezygnowali – m.in. po pandemii – zastępując torty innymi przekąskami, np. ciasteczkami.
Niektórzy nauczyciele podkreślają też praktyczny aspekt: organizacja urodzin w klasie bywała czasochłonna i potrafiła zabierać nawet pół godziny lekcji. Jednocześnie zauważają, że dla części dzieci była to ważna okazja do wspólnego świętowania.
Krytyka ze strony rodziców
Wśród rodziców decyzja wzbudziła duże kontrowersje. Część z nich uważa zakaz za przesadzony i niepotrzebny. Ich zdaniem problem bezpieczeństwa można rozwiązać poprzez edukację i odpowiedni nadzór, a nie całkowite eliminowanie tradycji.
Niektórzy podkreślają, że świeczki na torcie to ważny element dzieciństwa i wspólnego świętowania. Według nich szkoła powinna raczej uczyć zasad bezpieczeństwa np. jak obchodzić się z ogniem, zamiast całkowicie rezygnować z takich symbolicznych momentów.
„Zbyt daleko idąca ostrożność”
Krytycy decyzji mówią o przesadnej ostrożności. Zwracają uwagę, że w szkołach istnieją inne, potencjalnie bardziej ryzykowne sytuacje, jak wycieczki autobusowe czy zajęcia na basenie, które nadal są dopuszczalne.
Źródło: 20min
Foto: Freepik
