Reklama

Płoną lasy w Saksonii i Brandenburgii: Sytuacja wymknęła się spod kontroli

pożar

W Brandenburgii i Saksonii strażacy walczą z ogniem. Powód? Ekstremalna susza.

We wtorek (26.07) pogorszyła się sytuacja w Parku Narodowym Saskiej Szwajcarii. Pożar rozprzestrzenił się tam na 250 hektarów. W akcji pomaga 400 jednostek. Problem stanowi dostarczenie wody potrzebnej do ugaszenia płomieni, która jest pobierana między innymi z rzek Łaby i Kirnitzsch oraz ciężki dostęp do zagrożonego terenu.

W akcji uczestniczą śmigłowce

Na miejscu pojawiły się także śmigłowce Bundeswehry. Jak mówi rzecznik Landratury, jeden z nich uczestniczy w akcji od wtorkowego popołudnia. Pozostałe dwa dołączyły w ciągu dnia. Są one główną siłą pomagającą ugasić pożar. W akcji uczestniczyły także dwie armatki wodne o pojemności 10 000 litrów oraz dwa śmigłowce Policji Federalnej. Ze względu na zagrożenie zdrowia i życia, turyści nie mogą przebywać na terenie Saskiej Szwajcarii. W miejscowości Bad Schandau został uruchomiony alarm ostrzegawczy.

Pożar wybuchł w Czechach

Pożar przeniósł się do Niemiec z Parku Narodowego Czeska Szwajcaria w Czechach, gdzie lasy płonęły już w poniedziałek. 70 dzieci, które były na obozie w czeskiej miejscowości Ceska Kamienice zostało ewakuowanych do Bad Schandau, gdzie zajęli się nimi Joannici. We wtorek dzieci miały już wrócić do swoich rodzin.

Walka z ogniem w Brandenburgii potrwa tygodniami

Także w Brandenburgii sytuacja nie wygląda ciekawie. Minister Spraw Wewnętrznych Brandenburgii, Michael Stübgen, obawia się, że ugaszenie pożaru lasu w Falkenbergu zajmie kilka tygodni. Jednostki uczestniczące w akcji starają się za wszelką cenę zapobiec temu, aby płomienie przedostały się na drugą stronę drogi krajowej 183. W ciągu całego dnia w akcji uczestniczyło w sumie siedem śmigłowców.

Pożarem został dotknięty teren o powierzchni 850 hektarów. Ogień szaleje już jednak tylko na 500 hektarach. Są to głównie lasy, do których dojazd wozami jest ograniczony. Strażacy mają nadzieję na  nadejście deszczu.

Przyczyna pożaru jest nadal nieznana. Co jednak ciekawe, w tym miejscu podczas ubiegłych tygodni wybuchały kilkukrotnie małe pożary. 

Na miejscu pracowali także saperzy. W wyniku wybuchów odkryto w podłożu niewypały, które wcześniej nie były oznaczone na mapach.

Mieszkańcy zostali ewakuowani

Władze zaplanowały na wtorkowy poranek ewakuację mieszkańców z Lönnewitz, części miasta Mühlberg oraz z Maxdorfu, należącego do gminy Vierlinden.

Część ludzi została już ewakuowana w poniedziałek. Były to miejscowości: Kölsa, Kölsa-Siedlung i Rehfeld. Mieszkańcy Kölsa i Rehfeld mogli we wtorek już wrócić do swoich mieszkań. Mieszkańcy Kölsa-Siedlung wciąż muszą czekać. Spłonęła tam hodowla prosiąt. Wiele zwierząt zginęło.

Sytuacja nie była także łatwa w Rehwaldzie. Zagrożenie stanowił tam silny wiatr oraz oznaczone na mapach niewypały. Saperzy oddzielili zagrożony teren.

Ten pożar różni się od innych, ponieważ płoną korony drzew i ogień rozprzestrzenia się z korony na koronę, gdzie jest dużo łatwopalnego materiału. Ogień płonie na wysokości do 25 metrów. Prędkość wiatru jest tam także większa, co sprzyja rozprzestrzenianiu się płomieni.

Straż pożarna uznała to wydarzenie  za największy pożar w Brandenburgii w tym roku. 

Pożar na północ od Berlina pod kontrolą

Na północ od Berlina także wybuchł pożar w poniedziałek. Późnym popołudniem alarm został już jednak odwołany. Sytuacja w Schönermark/Gransee została opanowana. Jest jeszcze kilka mniejszych pożarów, ale uniemożliwiono im rozprzestrzenianie się. W poniedziałek wieczorem na miejscu było jeszcze 100 jednostek.

Pożary spowodowały powstanie chmury dymu, która przesunęła się w stronę śródmieścia Gransee. Mieszkańcy zostali poproszeni o nieblokowanie numeru alarmowego, o zamknięcie okien, drzwi, wyłączenie klimatyzacji oraz niewjeżdżanie na zadymiony teren.

Ludzie podpalają lasy

Także w okolicy Oranienburgu miały miejsce pożary, które prawdopodobnie zostały spowodowane przez podpalenie. W ciągu kilku dni wybuchło kilka małych pożarów, w niedalekiej odległości od siebie. Policja zabezpieczyła dowody i bada sprawę.

Jak podaje Ministerstwo Środowiska, ponad 90% pożarów leśnych, w których płonie 99% powierzchni, jest wywołanych przez ludzi. Lasy są nadal zagrożone. Tereny leśne obejmują 1,1 mln hektarów terenu Brandenburgii.

Źródło: t-online