Reklama
Reklama
X

Podatek solidarnościowy (Niemcy)

W 1989 roku w nocy z 9 na 10 listopada po upadku muru berlińskiego dla mieszkańców znad Renu i Odry zaczęła się nowa era, era zjednoczenia Niemiec. Zdarzenie to wywołało wśród mieszkańców wschodnich i zachodnich landów falę euforii. Legł bowiem w gruzach dotychczasowy podział Europy, a niespełna rok później – 20 września 1990 roku – pomiędzy RFN a NRD ratyfikowano traktat zjednoczeniowyo przywróceniu jedności Niemiec.

Trzynaście dni później, 3 października, landy NRD przystąpiły do RFN, ale ta podniosła chwila trwała krótko, bo politycy szybko musieli się zastanowić, co zrobić, by zrównać poziom życia na wschodzie i zachodzie. Według podawanych później statystyk ekonomiczna cena zjednoczenia wyniosła 2 biliony euro, które RFN przekazało do 2009 roku nowym krajom związkowym. W związku z olbrzymimi kosztami, jakie przyniosło zjednoczenie, rząd nałożył na społeczeństwo nowy podatek – tzw. podatek solidarnościowy, Solidaritätszuschlag, o którego zniesieniu ostatnio mówi się coraz głośniej.

Wprowadzenie podatku

Koszty zjednoczenia to niejedyny powód wprowadzenia podatku. Jego narodziny w roku 1991 zawdzięczamy również wsparciu przez Niemcy Europy Środkowo-Wschodniej. Przez pierwszy rok istnienia Solidaritätszuschlagu (od 1 lipca 1991 do 30 czerwca 1992) wynosił on 3,73% podatku dochodowego Lohnsteuer/Einkommensteuer lub podatku od osób prawnych Körperschaftsteuer. Po tym okresie wzrósł on do 7,5%. Obecnie od roku 1998 jest to 5,5% stawki podatku dochodowego. Temat ten dla nas jest o tyle ciekawy, że dotyka on również osób, które wyjeżdżają do pracy za naszą zachodnią granicę. Niejedna osoba, czytając swoje zestawienia dochodów w postaci kart podatkowych (Lohnsteuerkarte) lub wyciągów miesięcznych (Monats-Lohnabrechnung), z zaciekawieniem i niedowierzaniem spogląda na pozycję “Solidaritätszuschlag”, komentując, że przecież skoro jest pracownikiem z Polski, dlaczego powinien łożyć na bogatsze od Polski wschodnie landy Niemiec. Nie jest to niestety stwierdzenie odosobnione. Przepisy są jednak w tej kwestii jednoznaczne: każda osoba pracująca w Niemczech zachodnich podlega niniejszemu podatkowi.

Czy możliwe jest obalenie podatku?

Mimo że Solidaritätszuschlag ma jasny i szczytny cel, również wśród mieszkańców Niemiec, praktycznie od początku istnienia budzi falę krytyki i kontrowersji. Podatnicy, zwłaszcza z landów zachodnich, próbują zaskarżyć funkcjonowanie podatku w obecnej formie. Mieszkańcy obciążeni podatkiem twierdzą, że od zjednoczenia Niemiec upłynęło już sporo czasu i najwyższa pora, aby skończyć z tymi obciążeniami. Niemieckie sądy podchodzą jednak do tej sprawy zgoła inaczej i wygląda na to, że mimo iż okres finansowania landów wschodnich trwa już 21 lat, potrwa jeszcze co najmniej parę lat. Ich zdaniem nie ma powodu ku temu, by podatek likwidować, ponieważ są spełnione przesłanki prawne, by mógł on nadal funkcjonować. W tym roku zostały odrzucone wszystkie pozwy złożone do Federalnego Sądu Finansowego jako bezzasadne. Sądy argumentują, że niniejszy podatek już w założeniu był wprowadzony na wiele lat i przypuszczalnie jeżeli nic się nie zmieni, będzie on obowiązywał do 2019 roku.

Zmniejszenie podatku solidarnościowego?

Mimo że nie ma szans na zniesienie podatku, ostatnio jednak coraz częściej mówi się o zmniejszeniu jego wysokości! Wywodząca się ze wschodnich landów kanclerz Angela Merkel uważa, że zamiast wprowadzać liczne ulgi komplikujące system podatkowy, należy zmniejszyć wysokość Solidaritätszuschlag. Już teraz wpływy z opisywanego podatku maleją z roku na rok. Według urzędu statystycznego Statistisches Bundesamt Deutschland dzięki Solidaritätszuschlag w roku podatkowym 2008 budżet zyskał 13 146 mln euro, w roku 2009 wpływy z tego tytułu do kasy państwa wyniosły 11 927 mln, w roku 2010 już tylko 11 713 mln.

Dlatego ma on tak istotne znaczenie w sporze o ulgi podatkowe i coraz głośniej mówi się o jego obniżeniu. Kanclerz na najbliższym spotkaniu koalicji rządowej ma zamiar przekonywać członków rządu do zmniejszenia podatku. Bardzo prawdopodobne jest podniesienie wolnej kwoty, od której płacony miałby być podatek solidarnościowy. Spekuluje się również nad obniżeniem wysokości samego podatku (w oparciu o informacje z Urzędu Kanclerskiego). Mimo niezadowolenia zachodu z utrzymywania podatku jego obniżenie, a co za tym idzie mniejsze dofinansowanie z perspektywy wschodnich landów nie spotka się z entuzjazmem. Jak twierdzi premier Saksonii-Anhaltu: “Solidaritätszuschlag od 20 lat jest symbolem solidarności całych Niemiec”. Także patrząc z punktu widzenia przeciętnego człowieka żyjącego w latach 80. ubiegłego stulecia, zjednoczenie państwa niemieckiego wydawało się nierealne. Osoba twierdząca, że za parę lat runie mur, mogła być wtedy postrzegana jako nieszkodliwy wariat. Dlatego z całą stanowczością możemy uznać, że podatek solidarnościowy jako cena zjednoczenia jest ofiarą wartą poniesienia.