Według danych niemieckiego automobilklubu ADAC ceny paliw w Niemczech pozostają na wysokim poziomie. Średnio litr benzyny Super E10 kosztuje obecnie około 2,03 euro, a litr diesla – 2,15 euro.
To wprawdzie nieco mniej niż rekordowe poziomy odnotowane po wybuchu konfliktu między Iranem a Izraelem, jednak ceny nadal pozostają wyraźnie wyższe niż przed eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie. Zdaniem ekspertów taka sytuacja może utrzymać się jeszcze przez dłuższy czas.
Nie warto odkładać tankowania, bo obniżek nie będzie?
Ekspert handlu Gerrit Heinemann z Uniwersytetu Niederrhein nie spodziewa się spadku cen na początku tygodnia.
Jego zdaniem ceny pozostaną wysokie, dlatego odkładanie pełnego tankowania ze względu na kilkucentowe wahania nie ma większego sensu. Równie mało opłacalne jest częste dolewanie niewielkich ilości paliwa.
Jedyną realną możliwością oszczędności jest planowanie tras tak, aby unikać tankowania na drogich stacjach przy autostradach.
Wysokie ceny paliw w Niemczech jeszcze przez kilka miesięcy?
Prezes DIW Marcel Fratzscher ostrzega przed dużą niepewnością na rynku paliw. Według niego ceny na stacjach w najbliższym czasie będą zależeć od decyzji i działań Donalda Trumpa, które mogą wpływać na globalne napięcia gospodarcze i polityczne.
Ekspert podkreśla, że czekanie na gwałtowny spadek cen raczej się nie opłaci. Kierowcy powinni raczej przygotować się na to, że ceny paliw mogą przez wiele miesięcy utrzymywać się na wysokim poziomie lub nawet okresowo gwałtownie rosnąć.
Fratzscher odniósł się także do planowanej w Niemczech tzw. „zasady godziny 12”, zgodnie z którą stacje paliw miałyby móc podnosić ceny tylko raz dziennie. Jego zdaniem regulacja nie obniży cen, ale może zwiększyć ich przewidywalność. Kierowcy mieliby większą pewność, że także wieczorem – w czasie powrotów z pracy – nie zapłacą nagle więcej. Wahania cen z dnia na dzień jednak nadal mogą występować.
Co robić? Tankować wtedy, gdy paliwo jest potrzebne!
Podobnego zdania jest Clemens Fuest, prezes Instytutu ifo Podkreśla on, że krótkoterminowych zmian cen paliw nie da się przewidzieć, ponieważ zależą one od dalszego przebiegu konfliktów międzynarodowych.
Dlatego nie ma znaczenia, czy kierowca zatankuje w poniedziałek rano, we wtorek wieczorem czy dopiero w czwartek. Najrozsądniej jest tankować wtedy, gdy paliwo jest faktycznie potrzebne.
Fuest dodaje również, że planowana regulacja dotycząca podwyżek cen raz dziennie nie gwarantuje niższych cen. Jego zdaniem głównym problemem jest ograniczona konkurencja między rafineriami.
Odkładanie tankowania to ryzyko
Dyrektor Instytutu Niemieckiej Gospodarki Michael Hüther również zwraca uwagę na dużą nieprzewidywalność sytuacji. Jego zdaniem działania i wypowiedzi Donalda Trumpa mogą w każdej chwili wywołać gwałtowne wahania cen benzyny i diesla.
Dlatego odkładanie tankowania na później przypomina grę losową. Czasami może się opłacić, ale równie dobrze może skończyć się znacznie wyższą ceną.
Ekspert krytykuje także popularny zwyczaj tankowania zawsze za określoną kwotę, np. za 20 euro. W takiej sytuacji kierowcy jedynie zauważają, że na jednym tankowaniu przejeżdżają różną liczbę kilometrów.
Co naprawdę wpływa na ceny paliw w Niemczech?
Z kolei Wirtschaftsverband Fuels und Energie wyjaśnia, że ceny na stacjach paliw spadają dopiero wtedy, gdy maleją ceny zakupu benzyny i diesla na rynkach międzynarodowych.
Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie taka sytuacja wystąpiła tylko raz – 11 marca. Jednocześnie przyczyny konfliktu oraz globalne niedobory ropy i produktów ropopochodnych nadal utrzymują się.
Przedstawiciele branży podkreślają także, że na ceny na stacjach największy wpływ mają ceny zakupu paliw, a nie bezpośrednio cena ropy naftowej. Co więcej, w niektórych krajach sąsiadujących z Niemcami ceny paliw od początku konfliktu wzrosły procentowo nawet bardziej niż w Niemczech.
Źródło: bild
Zdjęcie: freepik
