Miłość do Pokémonów zaczęła się w 2013 roku, gdy córka rodziny, dziś znana w mediach społecznościowych jako Jolina Gisèle, zaczęła kolekcjonować karty jeszcze w szkole podstawowej. Z czasem do hobby dołączył jej ojciec, który dzięki kontaktom, głównie w Japonii, zdobywał coraz rzadsze egzemplarze.
Najcenniejsze karty świata
W kolekcji znajdują się wyjątkowo rzadkie karty jak Pikachu Illustrator – uznawana przez kolekcjonerów za „świętego Graala” kart Pokémon czy egzemplarze z oceną PSA 10, czyli w idealnym stanie kolekcjonerskim.
Stan kart ocenia firma Professional Sports Authenticator. Nawet drobne zarysowania czy zagięcia mogą drastycznie obniżyć wartość.
Kolekcja stała się problemem
Rodzina przyznaje, że z czasem kolekcja przestała być wyłącznie pasją:
- wymaga specjalnego zabezpieczenia,
- została przeniesiona do bezpiecznej lokalizacji.
Właściciele rozważają jej sprzedaż. Jak twierdzą, tak ogromny zbiór zaczął być bardziej obciążeniem niż hobby.
Rynek kart Pokémon w ostatnich latach bardzo urósł. To, co kiedyś było zwykłą zabawką dla dzieci, dziś stało się inwestycją wartą miliony.
Źródło: blick
Foto: Instagram/jolinagiselecollection
