Fundusz zabezpieczający pensje może stracić pieniądze
Gdy firma ogłasza upadłość, IEF przejmuje część zobowiązań wobec pracowników i wypłaca należne im, a jeszcze niezapłacone wynagrodzenia. Dzięki temu bankructwo przedsiębiorstwa nie oznacza automatycznie utraty pensji przez osoby zatrudnione.
Problem w tym, że sam fundusz ma obecnie coraz mniejsze możliwości finansowe. Jego rezerwy zostały niemal całkowicie wykorzystane. Według AK jest to efekt między innymi znaczącego obniżenia składek w poprzednich latach oraz rosnącej liczby niewypłacalności przedsiębiorstw.
AK ostrzega, że bez zmian finansowanie IEF może być zagrożone od 2027 roku.
Rezerwy stopniały z niemal miliarda euro
Główny prawnik AK Ludwig Dvořák szacuje obecną lukę finansową funduszu na około 160 mln euro.
Jeszcze w 2022 roku IEF dysponował rezerwą wynoszącą prawie miliard euro. Jak podkreśla Dvořák, zapas ten został w międzyczasie niemal całkowicie wykorzystany.
Według AK składka na fundusz powinna zostać podniesiona do co najmniej 0,2 proc.
Również dyrektorka AK Wien i Bundesarbeitskammer Silvia Hruška-Frank apeluje do rządu o działania.
– Insolvenz-Entgelt-Fonds jest ważną siatką bezpieczeństwa i istotnym elementem austriackiego państwa socjalnego. Kto pracował, powinien otrzymać swoje wynagrodzenie, nawet jeśli przedsiębiorstwo ogłosi upadłość – powiedziała.
Jej zdaniem obecna sytuacja funduszu nie jest przypadkiem, lecz wynikiem wcześniejszych decyzji.
Prawie 700 mln euro mniej wpływów rocznie
Problemy IEF mają być związane przede wszystkim z obniżeniem składki na fundusz. W latach 2020 i 2022, pod naciskiem środowisk gospodarczych, została ona zmniejszona z 0,35 do 0,1 proc.
Według Hruški-Frank oznacza to, że w tym roku fundusz otrzyma prawie 700 mln euro mniej, niż gdyby obowiązywała wcześniejsza stawka.
AK apeluje do minister pracy Korinny Schumann o szybkie wydanie odpowiedniego rozporządzenia. Celem miałoby być zapewnienie finansowania IEF od 1 stycznia 2027 roku.
Izba Pracowników powołuje się również na wcześniejsze ustalenia Trybunału Obrachunkowego, który miał wskazywać na konieczność podniesienia składek.
AK sprzeciwia się ograniczeniu świadczeń dla pracowników
W debacie pojawiły się również propozycje ograniczenia świadczeń wypłacanych pracownikom poszkodowanym w wyniku upadłości przedsiębiorstwa lub skrócenia okresu, za który fundusz zapewnia ochronę.
AK zdecydowanie sprzeciwia się takim rozwiązaniom.
Skala problemu jest widoczna między innymi w danych z Wiednia. Do końca sierpnia tego roku AK reprezentowała w postępowaniach dotyczących niewypłacalności firm ponad 4300 pracowników.
Według Dvořáka ograniczenie świadczeń przyniosłoby niewielkie oszczędności, a jednocześnie mogłoby mieć poważne konsekwencje dla osób, których pracodawca zbankrutował.
Chodzi bowiem o wynagrodzenia za pracę, którą pracownicy już wykonali. Zdaniem AK ograniczenia szczególnie mocno dotknęłyby osoby, które jeszcze przed upadłością firmy otrzymywały zaniżone wynagrodzenie.
AK chce skuteczniejszej walki z nadużyciami
Zamiast ograniczać ochronę pracowników, Arbeiterkammer wskazuje na możliwość ograniczenia wydatków poprzez skuteczniejszą walkę z nadużyciami.
Ludwig Dvořák zwraca uwagę na przypadki przedsiębiorstw stosujących wątpliwe modele biznesowe, które miały wykorzystywać system IEF, pozostawiając nieuregulowane wynagrodzenia pracowników do pokrycia przez fundusz.
Według AK problem ten szkodzi nie tylko pracownikom, ale również uczciwie działającym przedsiębiorstwom.
Dvořák apeluje dlatego także do przedstawicieli przemysłu i biznesu o zdecydowane działania przeciwko zaniżaniu wynagrodzeń i obchodzeniu obowiązków związanych z ubezpieczeniami społecznymi.
Celem ma być ograniczenie nieuczciwej konkurencji, w której firmy obniżają koszty poprzez naruszanie praw pracowników i zasad systemu zabezpieczenia społecznego.
Źródło: heute
Foto: Magnific



