Benzyna i diesel znacznie droższe niż pod koniec sierpnia
Niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie przekłada się na ceny paliw w Niemczech.
Na początku tygodnia kierowcy płacili średnio 2,25 euro za litr benzyny Super E10. To o około 11 centów więcej niż pod koniec sierpnia.
Jeszcze mocniej podrożał diesel. Jego cena wynosiła rano średnio 2,38 euro za litr, czyli o około 20 centów więcej niż dwa tygodnie wcześniej.
Dane obejmujące ceny na około 15 tys. niemieckich stacji paliw wskazują, że do południa ceny utrzymywały się na wysokim poziomie.
Nowy rekord cen benzyny E10
W weekend ceny paliw osiągnęły rekordowe poziomy.
Według danych ADAC w niedzielę średnia cena litra benzyny Super E10 w całych Niemczech wyniosła 2,273 euro. Oznacza to pobicie dotychczasowego rekordu z marca 2022 roku.
Również diesel osiągnął bardzo wysoki poziom. W niedzielę jego średnia cena wyniosła 2,404 euro za litr.
Na razie nie widać wyraźnych oznak, które wskazywałyby na szybkie odwrócenie tego trendu. Jednym z głównych powodów pozostają wysokie ceny ropy.
Cena baryłki ropy Brent wzrosła do około 107 dolarów, a wcześniej zbliżała się do poziomu 110 dolarów.
Ceny paliwa mogą zbliżyć się do 3 euro
Branża stacji paliw obawia się, że ceny mogą jeszcze wzrosnąć.
Herbert Rabl z Tankstellen-Interessenverband (TIV) powiedział gazecie „Rheinische Post”, że trzeba liczyć się nawet z cenami na poziomie 3 euro za litr. Jak zaznaczył, na niektórych stacjach przy autostradach taki poziom jest już osiągany.
Przedstawiciel branży krytykuje jednocześnie politykę koncernów naftowych. Jego zdaniem wysokie ceny są wykorzystywane do zwiększania marż, podczas gdy również właściciele stacji paliw odczuwają skutki drogiego paliwa.
ADAC jest bardziej ostrożny. Organizacja nie widzi obecnie przesłanek, aby średnia cena diesla w całych Niemczech miała osiągnąć 3 euro za litr. Nie wyklucza jednak kolejnych rekordów, jeśli sytuacja geopolityczna nadal będzie się pogarszać.
Politycy wracają do pomysłu limitu cen paliwa
Rosnące ceny ponownie wywołały w Niemczech dyskusję o sposobach ochrony kierowców przed wysokimi kosztami tankowania.
Wicekanclerz i przewodniczący SPD Lars Klingbeil opowiedział się za wprowadzeniem maksymalnych cen paliwa. Jego zdaniem ceny powinny zostać natychmiast obniżone, a Niemcy mogłyby zastosować rozwiązanie podobne do tych funkcjonujących w innych państwach.
Takiego rozwiązania chce również premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig (SPD). Jako przykład wskazuje Luksemburg, gdzie ministerstwo gospodarki ustala maksymalne ceny paliw i dostosowuje je do sytuacji na międzynarodowych rynkach energii.
Do dyskusji dołączył także przewodniczący CSU i premier Bawarii Markus Söder. Wezwał do wprowadzenia kolejnych form pomocy dla kierowców, ale nie wskazał konkretnego rozwiązania. Jak stwierdził, istnieje „dziesiątki możliwości” obniżenia obciążeń.
Rząd nie planuje obecnie kolejnego rabatu na paliwo
Minister gospodarki Katherina Reiche nie widzi natomiast obecnie możliwości wprowadzenia kolejnego rabatu na paliwo, podobnego do rozwiązania zastosowanego w maju i czerwcu.
Zamiast tego opowiada się za bezpośrednim wsparciem osób o niższych dochodach. Jej zdaniem takie rozwiązanie pozwoliłoby szybko pomóc osobom, które najbardziej odczuwają wzrost kosztów.
Minister wskazuje również na możliwość wykorzystania zmian w systemie handlu emisjami i cenie CO₂.
Jak kierowcy mogą zaoszczędzić na tankowaniu?
W obliczu wysokich cen kierowcom pozostaje przede wszystkim porównywanie cen i wybieranie odpowiedniego momentu na tankowanie.
Niemieckie przepisy przewidują, że ceny paliw mogą być podnoszone tylko raz dziennie, o godzinie 12:00. Z tego powodu korzystne ceny często można znaleźć późnym rankiem, tuż przed południową zmianą cen.
Duże znaczenie ma również lokalizacja
Według danych SWR paliwo jest obecnie wyraźnie tańsze w południowych Niemczech, szczególnie w Bawarii. Wyższe ceny występują natomiast na północy i przede wszystkim we wschodniej części kraju.
Szczególnie drogie pozostaje tankowanie na stacjach przy autostradach. Według ostatniej analizy ADAC różnica w porównaniu ze stacjami położonymi poza autostradami może przekraczać 30 centów na litrze.
Atak na ważny rurociąg w Arabii Saudyjskiej
Za najnowszym wzrostem cen ropy stoi przede wszystkim sytuacja na Bliskim Wschodzie.
Istotnym elementem konfliktu jest wojna między Arabią Saudyjską a wspieranymi przez Iran rebeliantami Huti z Jemenu. W związku z blokadą cieśniny Ormuz Arabia Saudyjska zwiększyła transport ropy przez porty nad Morzem Czerwonym.
Wykorzystywany jest w tym celu również przebiegający przez kraj rurociąg Wschód–Zachód.
Infrastruktura ta została jednak zaatakowana przez rebeliantów. Arabia Saudyjska jest jednym z największych producentów ropy na świecie, dlatego zakłócenia w jej eksporcie mogą mieć wpływ na światowy rynek surowca.
Drożeje również olej opałowy
Skutki kryzysu są widoczne nie tylko na stacjach benzynowych.
Według danych portalu Heizöl24 cena oleju opałowego wzrosła o ponad 30 centów za litr w porównaniu z końcem sierpnia. W połowie dnia wynosiła około 1,66 euro za litr.
To nadal mniej niż podczas kryzysu energetycznego w 2022 roku. Wówczas cena oleju opałowego chwilowo przekraczała 2 euro za litr.
Gaz ziemny najdroższy od końca 2022 roku
Rosną również ceny gazu ziemnego w Europie. Powodem są obawy o podaż związane z przerwami w dostawach z regionów wydobywczych nad Zatoką Perską.
Europejski kontrakt terminowy TTF z dostawą za miesiąc osiągnął najwyższy poziom od końca 2022 roku.
Jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie będzie się nadal pogarszać, presja na ceny energii może więc objąć nie tylko benzynę i olej napędowy, ale również ogrzewanie oraz gaz.
Źródło: tagesschau
Foto: Magnific



