Nowy program ma zachęcić mieszkańców do ograniczenia wyrzucania rzeczy i wspierać ideę gospodarki obiegu zamkniętego.
Miasto pokryje połowę kosztów naprawy
Trzyletni program pilotażowy rozpoczął się 10 lipca i kosztuje Zurych około 3,9 miliona franków.
Z dopłaty mogą skorzystać osoby mieszkające w mieście Zurych, które zlecą naprawę w jednym z zatwierdzonych punktów.
Zasada działania jest prosta:
- miasto pokrywa 50 proc. kosztów naprawy,
- maksymalna dopłata wynosi 100 franków na rok kalendarzowy,
- niewykorzystana część bonusu może zostać wykorzystana przy kolejnej naprawie.
Na początku program obejmuje sprzęt elektroniczny oraz tekstylia, np. ubrania.
W zależności od zainteresowania mieszkańców lista produktów może zostać rozszerzona.
Obecnie do programu zgłosiły się 22 zakłady naprawcze, a w miejskiej puli przeznaczonej na dopłaty znajduje się 478 tys. franków.
Cel: mniej odpadów i niższa emisja CO₂
Według radnej miejskiej Simone Brander program ma sprawić, że naprawianie ponownie stanie się częścią codziennych nawyków mieszkańców oraz wesprze lokalne firmy.
Miasto podkreśla, że naprawa przedmiotów:
- wydłuża ich żywotność,
- ogranicza zużycie surowców,
- zmniejsza ilość odpadów.
Projekt ma również pomóc w realizacji klimatycznych celów Zurychu, w tym osiągnięciu neutralności klimatycznej.
Według szacunków miasto liczy na ograniczenie emisji o około 960 ton ekwiwalentu CO₂. Obliczenia oparto na założeniu wykonania około 40 tys. dofinansowanych napraw.
Pomysł krytykują politycy prawicy
Nie wszyscy mieszkańcy i politycy popierają ten pomysł. Partie lewicowe uznały program za ważny krok w kierunku gospodarki zeroemisyjnej, natomiast ugrupowania prawicowe krytykują finansowanie projektu z pieniędzy podatników.
Radny SVP Johann Widmer określił program jako przykład „polityki klientelistycznej” i uznał wydanie milionów franków za niepotrzebne.
Jego zdaniem w przypadku tanich produktów masowej produkcji sprowadzanych z zagranicy naprawa często nie ma ekonomicznego sensu, ponieważ zakup nowego przedmiotu bywa tańszy niż jego naprawienie.
Źródło: 20min
Foto: Magnific