Jak poinformowała niemiecka policja, do wypadku doszło w niedzielę 7 czerwca około godziny 18.35 na drodze federalnej B111 pomiędzy miejscowościami Zempin i Koserow. Renault na polskich tablicach rejestracyjnych jechało w kierunku Uckeritz.
Polak stracił panowanie nad pojazdem
Według wstępnych ustaleń śledczych 40-letni kierowca stracił kontrolę nad autem tuż po zakończeniu manewru wyprzedzania. Samochód zjechał z jezdni, następnie kilkakrotnie dachował i ostatecznie zatrzymał się w rowie pomiędzy drogą a przebiegającą równolegle linią kolejową.
Najpoważniejszych obrażeń doznał 22-letni pasażer siedzący na tylnej kanapie. Jak przekazała policja, mężczyzna zmarł na miejscu zdarzenia.
Dwie osoby w stanie krytycznym
Ciężko ranni zostali również 40-letni Polak oraz 22-letnia pasażerka. Oboje odnieśli obrażenia zagrażające życiu. Ratownicy udzielili im pomocy na miejscu, a następnie przetransportowali ich do Szpitala Uniwersyteckiego w Greifswaldzie.
Na razie nie podano nowych informacji dotyczących stanu zdrowia poszkodowanych.
Policja zapowiada zarzuty dla Polaka
Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy policji w Heringsdorfie. W rozmowie z „Faktem” poinformował: „Gdy kierowca dojdzie do siebie, usłyszy zarzuty związane ze spowodowaniem śmiertelnego wypadku, ale o ich dokładnej treści będzie decydował sąd”.
Po wypadku Polaków służby na kilka godzin zamknęły zarówno drogę B111, jak i linię kolejową obsługiwaną przez UBB.
Na miejsce wezwano eksperta DEKRA
Na miejscu tragedii pojawili się bliscy ofiary. Pomocy psychologicznej udzielali im psycholog oraz duchowny.
Prokuratura w Stralsundzie zleciła szczegółowe zbadanie okoliczności zdarzenia ekspertowi organizacji DEKRA. Niemiecka policja wszczęła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała.
Śledczy wyjaśniają obecnie dokładny przebieg wypadku Polaków i jego przyczyny.
Źródło: oe24
Zdjęcie: Screenshot / facebook / Ostsee-Zeitung
