Prawie 17 centów mniej za litr
Od 1 października podatek energetyczny na benzynę i diesla zostanie obniżony o 14,04 centa za litr. Unia Europejska nie pozwala na większą obniżkę podatku w przypadku diesla. Dlatego taką samą stawkę zastosowano także do benzyny.
Ponieważ od obniżonej części podatku nie będzie naliczany VAT, całkowita redukcja obciążeń wyniesie 16,7 centa na litrze. Obniżka będzie obowiązywać do końca grudnia.
Kiedy paliwo stanieje?
Stacje paliw nie muszą przekazywać klientom całej obniżki. Doświadczenia z poprzedniego rabatu z maja i czerwca pokazują jednak, że ceny mogą zacząć spadać już w nocy z 30 września na 1 października.
Nie całe paliwo dostępne wtedy na stacjach będzie objęte niższym podatkiem. Ulga dotyczy paliwa, które po północy opuści rafinerie lub duże magazyny. Dlatego pełne przełożenie obniżki na ceny może potrwać kilka dni.
Nie ma więc potrzeby, aby kierowcy specjalnie wcześnie jechali na stację 1 października. Ceny mogą spadać w ciągu dnia, a zgodnie z obowiązującymi zasadami ich podwyżka może nastąpić dopiero o godz. 12. Zazwyczaj najtańszą porą na tankowanie jest późne popołudnie.
Czy cała ulga trafi do kierowców?
To pozostaje kwestią sporną. Przy poprzednim rabacie Instytut Ifo, Komisja Monopolowa i Federalny Urząd Antymonopolowy wyliczały, że obniżka podatku nie została w pełni przekazana klientom. Branża paliwowa zakwestionowała te ustalenia.
Dokładne określenie skali ulgi jest trudne, ponieważ ceny paliw zmieniają się również pod wpływem innych czynników. Dlatego szczególnie na początku programu warto porównywać ceny na różnych stacjach.
Paliwo nadal droższe niż przed wojną
Nowy rabat nie sprowadzi cen paliw do poziomu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Pod koniec lutego, w ostatnim dniu przed wybuchem wojny, litr benzyny Super E10 kosztował w Niemczech średnio 1,78 euro, a diesel 1,75 euro – wynikało z danych ADAC.
Różnica między tymi cenami a obecnymi kosztami paliwa jest znacznie większa niż planowana obniżka podatku.
Czy może zabraknąć paliwa?
Na początku października może wzrosnąć ruch na stacjach. Dla sprzedawców korzystne będzie bowiem wejście w miesiąc z niewielkimi zapasami paliwa, ponieważ tylko nowe dostawy zostaną objęte niższym podatkiem.
Także część kierowców może wstrzymać się z tankowaniem przed rozpoczęciem rabatu. Podczas poprzedniej obniżki doprowadziło to do większego ruchu, ale nie spowodowało poważnych problemów z dostępnością paliwa.
Ile można zaoszczędzić?
Niemiecki rząd szacuje, że obniżka zmniejszy wpływy z podatków o 2,485 mld euro. Połowę kosztów mają ponieść kraje związkowe.
Według danych Federalnego Urzędu Transportu Samochodowego przeciętny samochód pokonuje około 900 kilometrów miesięcznie. Przy spalaniu 7–8 litrów na 100 kilometrów kierowca samochodu z silnikiem spalinowym może zaoszczędzić przez trzy miesiące około 32–36 euro. Rzeczywista kwota zależy jednak od przebiegu, spalania oraz momentu tankowania.
Niemcy są podzieleni, ekonomiści krytykują rabat
Według najnowszej analizy 50 proc. badanych popiera czasową obniżkę podatku na benzynę i diesla, a 44 proc. jest jej przeciwnych. Wśród zwolenników Lewicy poparcie wynosi 40 proc., a wśród sympatyków Zielonych – 29 proc. Jednocześnie 78 proc. ankietowanych uważa, że niemiecki rząd robi zbyt mało, aby ograniczyć skutki rosnących cen energii.
Ekonomiści wskazują natomiast na kilka problemów. Ich zdaniem rabat jest kosztowny i nie jest skierowany wyłącznie do osób potrzebujących pomocy. Nie korzystają z niego osoby, które nie mają samochodu, ale również odczuwają wysokie koszty energii.
Eksperci zwracają także uwagę, że sztuczne obniżenie ceny paliwa osłabia sygnał cenowy, który w normalnych warunkach ogranicza popyt. Ponadto nie ma gwarancji, że cała ulga podatkowa zostanie przekazana konsumentom.
Źródło: zdfheute
Zdjęcie: magnific



