BMW przewiduje, że zysk przed opodatkowaniem spadnie o co najmniej 10 procent. Firma oczekuje również mniejszej liczby dostarczonych samochodów, niż wcześniej zakładano.
Krytyka po zmianie na stanowisku prezesa
Marc Tüngler, dyrektor zarządzający Niemieckiego Stowarzyszenia Ochrony Akcjonariuszy (DSW), skrytykował sytuację. „BMW było w sektorze motoryzacyjnym zawsze ostatnią skałą pośród wzburzonego morza” – stwierdził Tüngler.
Jego zdaniem ostrzeżenie dotyczące wyników finansowych rodzi pytania. Szczególnie dlatego, że pojawiło się krótko po zmianie na stanowisku szefa koncernu. „To nadaje całej sprawie gorzki posmak. Natychmiast pojawiają się wątpliwości, czy wcześniej przedstawiano pełny obraz sytuacji” – powiedział.
Innego zdania jest ekspert motoryzacyjny Frank Schwope z FHM Berlin. „Za problemy często obarcza się poprzednika. Zwłaszcza w trudnych czasach jest to część zarządzania” – ocenił.
Chiny głównym problemem dla BMW
BMW nie wskazuje jednak błędów zarządczych jako głównej przyczyny pogorszenia prognoz. Koncern tłumaczy decyzję przede wszystkim słabością rynku chińskiego.
W ostatnim czasie sprzedaż samochodów w Chinach wyraźnie spadła. Dodatkowym obciążeniem pozostaje napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie, która zwiększa niepewność gospodarczą.
Pracownicy obawiają się redukcji zatrudnienia
Szczególne zaniepokojenie wśród pracowników wywołała zapowiedź dodatkowych „działań strukturalnych i zwiększających efektywność”. BMW poinformowało o nich w komunikacie dotyczącym obniżenia prognoz.
Początkowo działania te mają generować dodatkowe koszty, jednak w dłuższej perspektywie powinny przynieść oszczędności. Eksperci uznają takie zapowiedzi za typowy sygnał przygotowań do restrukturyzacji przedsiębiorstwa.
Możliwy spadek zatrudnienia o kilka tysięcy osób
Już na początku roku BMW zapowiadało zmniejszenie liczby pracowników w 2026 roku. W raporcie rocznym pojawiła się informacja o „niewielkim spadku” zatrudnienia. W praktyce oznacza to redukcję od 1 do 5 procent. Przy zatrudnieniu wynoszącym blisko 155 tys. osób na całym świecie mogłoby to oznaczać likwidację kilku tysięcy miejsc pracy.
W odpowiedzi na pytania mediów BMW odwołało się do obowiązującego porozumienia dotyczącego ochrony zatrudnienia. Jednocześnie koncern podkreślił: „Nieustannie analizujemy nasze struktury i moce produkcyjne oraz odpowiednio wcześnie dostosowujemy je do przyszłych potrzeb”. Firma dodała, że wszelkie kolejne kwestie będą najpierw omawiane z przedstawicielami pracowników.
Rada zakładowa domaga się wyjaśnień
Niepokój wyraziła także centralna rada zakładowa BMW. Przedstawiciele pracowników zażądali szybkiego przedstawienia szczegółów dotyczących planowanych działań strukturalnych i oszczędnościowych.
Zdaniem rady należy niezwłocznie omówić możliwe konsekwencje tych zmian dla zatrudnionych osób i wyjaśnić, jaki wpływ będą miały na przyszłość miejsc pracy w koncernie.
Źródło: bild
Zdjęcie: magnific