Jedna z największych klinik neurologicznych w Szwajcarii
Rehaklinik Zihlschlacht w kantonie Turgowia należy do największych klinik neurologicznych w Szwajcarii. Dzięki wykorzystaniu urządzeń do treningu wspomaganego przez roboty działa tam największe centrum robotyki w Europie.
Siedem lat temu w klinice pojawił się jednak jeszcze jeden robot. Nazywa się Lio. Porusza się po korytarzach i wykonuje drobne zadania, odciążając personel pielęgniarski.
„Łabędź” na niewidocznych kołach
Lio jest robotem asystującym. Nie przypomina typowego humanoidalnego pomocnika. Wygląda raczej jak ramię przemysłowego robota z oczami. Niektórym kojarzy się także z łabędziem poruszającym się na niewidocznych kołach.
Szary „dziób” robota pełni funkcję chwytaka. Lio nie zajmuje się jednak pacjentami i nie został zaprojektowany do zapewniania im rozrywki. Jego głównym zadaniem jest wykonywanie niewielkich transportów.
Robot przewozi przedmioty w szarej skrzynce umieszczonej na jego grzbiecie. Samodzielnie porusza się po klinice, korzystając z cyfrowej mapy. Dzięki kamerze rozpoznaje także przeszkody. Lio może dostarczyć pacjentom gazetę lub kwiaty. Potrafi również przewieźć próbki krwi do recepcji.
Na tym jego możliwości się jednak nie kończą. Robot przedstawia się odwiedzającym, opowiada, kim jest, a nawet żartuje. Podczas pandemii koronawirusa pomagał natomiast w przestrzeganiu zasad higieny. W nocy dezynfekował wszystkie klamki w klinice.
W Szwajcarii pracuje już około 20 takich robotów
Od 2018 roku Lio pojawiał się w różnych domach opieki i klinikach. Obecnie w Szwajcarii pracuje około 20 robotów tego typu. Doświadczenia z ich wykorzystaniem są bardzo pozytywne – mówi Alina Gasser ze szwajcarskiej firmy F&P Robotics, która produkuje roboty.
Jej zdaniem Lio przypomina niemal zwierzę domowe. „Zawsze jest dużym tematem rozmów. Mieszkańcy czasami czekają na niego przed drzwiami” – mówi Gasser. Z punktu widzenia personelu ma to dodatkową zaletę. Robot może zapewniać pacjentom pewną odmianę od codziennej rutyny związanej z pobytem w klinice.
Robot odciąża personel w najbardziej pracowitym momencie dnia
Czy Lio i jego odpowiednik Lia to tylko ciekawostka, czy rzeczywiście przynoszą personelowi korzyści? Gjuli Amiti, kierowniczka oddziału pielęgniarskiego, ocenia ich pracę pozytywnie. „Informacje zwrotne od personelu pielęgniarskiego są pozytywne. Oboje przede wszystkim odciążają nas podczas stresujących poranków” – mówi.
Nie oznacza to jednak, że roboty w najbliższej przyszłości zaczną wykonywać wszystkie czynności związane z opieką nad pacjentami. Amiti nie wyobraża sobie, aby robot pomagał pacjentom przy ubieraniu się czy braniu prysznica. „Brakuje empatii i wyczucia” – podkreśla. Podobnie uważa jeden z pacjentów. „Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Brakuje osobistego kontaktu” – mówi.
Celem jest więcej czasu na opiekę nad pacjentem
Także Alina Gasser z firmy produkującej roboty nie zakłada szybkiego zastąpienia personelu pielęgniarskiego przez maszyny. „Ludzki kontakt jest wartościowy. Chcemy tak zorganizować całą resztę, aby personel pielęgniarski miał więcej czasu” – wyjaśnia.
Właśnie na tym koncentruje się obecnie wykorzystanie robotów w klinice. Mają przejmować proste, powtarzalne zadania, a personel ma dzięki temu zyskać więcej czasu na bezpośrednią pracę z pacjentami.
Potwierdza to Aleksander Pelikan, który odpowiada w klinice za roboty. Nie wyklucza jednak, że roboty będą w przyszłości wykonywać także czynności związane z bezpośrednią opieką. Być może stanie się to tematem za pięć lub dziesięć lat. „W Chinach już się to robi. U nas dotychczas nie było to jednak założeniem” – mówi Pelikan.
Technologia rozwija się jednak szybko. Kolejna aktualizacja oprogramowania ma pozwolić Lio i Lii na prowadzenie prawdziwych rozmów dzięki sztucznej inteligencji.
Robot nie może jeździć windą z pacjentami
Wykorzystanie robotów w klinice wiąże się również z ograniczeniami technicznymi i prawnymi. Ze względu na ryzyko pożaru baterii Lio nie może korzystać z windy razem z pacjentami. Robot musi więc poruszać się po budynku w sposób uwzględniający te ograniczenia.
Ściśle regulowana jest także kwestia ochrony danych. Lio nie może rejestrować ani dźwięku, ani obrazu. Na razie jego rola pozostaje więc jasno określona: ma wykonywać proste zadania i odciążać personel, a nie zastępować ludzi w bezpośredniej opiece nad pacjentami.
Źródło: srf
Zdjęcie: facebook / Screenshot / Tele M1